MAPA STRONY | GALERIA | LINKI | FORUM ŻKS Ostrovia KM Ostrów Wlkp klub żużlowy
 
KM Ostrów ŻKS Ostrovia
  • Aktualności
  • Informacje
  • Stadion
  • Kadra
  • Statystyki
  • II Liga
  • Historia
  • ChatNEW
Zdjęcia żużlowe

> więcej zdjęć

Żużel





Romuald Łoœ: "Każdy rywal jest groŸny"
07.02.2003

Marcin Herczak

Romuald Łoś w nadchodzącym sezonie będzie trenerem drugoligowego zespołu Intar Przegląd Żużlowy.pl Ostrów Wielkopolski. W swojej karierze trenerskiej prowadził m. in. zespoły z Gniezna, Wrocławia, Opola, Rawicza i Gdańska.W ubiegłym roku mimo ogromnych problemów finansowych utrzymał się z gdańską drużyną w ekstralidze. Teraz staje przed nim nowe wyzwanie - awans ostrowskiej drużyny do pierwszej ligi.

- W zeszłym sezonie ratując ekstraligę dla Gdańska dokonał Pan rzeczy w opiniach kibiców niemal niemożliwej. Czy można zatem nazwać Pana "cudotwórcą"?

- Nie. To jest duże słowo. Ja miałem wielu przyjaciół, którzy pomagali nam finansowo, czy nawet samochody dawali. Byli przy nas w tej trudnej sytuacji choć mogli się od nas odwrócić i powiedzieć nie. Klub nie miał pieniędzy, ale przychylność wielu osób pozwoliła nam przetrwać ciężkie chwile. Utrzymanie w ekstralidze to sukces wielu działaczy, także tych bezimiennych. Nie należy zapominać o zawodnikach, którzy w takiej sytuacji chcieli pojechać. To jest sukces całego sztabu ludzi, a nie tylko mojej osoby.

- Dlaczego zdecydował Pan się na prowadzenie ostrowskiego zespołu?

- Powiem szczerze, że decyzje są różne w życiu. Ja po dwuletnim dosyć burzliwym pobycie w Gdańsku chciałem po prostu trochę odpocząć. Odpocząć przede wszystkim psychicznie, zająć się czymś w domu bo jest tam wiele rzeczy do zrobienia. Prowadziliśmy jednak tutaj rozmowy i powiedziałem sobie dlaczego nie. Poza tym odległość jaka dzieli Ostrów od mojego domu jest niewielka. To tylko dwie godziny spokojnej jazdy samochodem. Także komfort psychiczny jest nieco inny w drugiej lidze. Przykładowo na mecz ekstraligi do Bydgoszczy pojechaliśmy z dwójką chłopaków świeżo po licencji w podstawowym składzie. Mecz ten na żywo relacjonowała telewizja i było mi wstyd, że nie zjawiliśmy się pełnym składem, ale niestety nie było pieniędzy na zawodników zagranicznych. Mocny skład pojawiał się w spotkaniach które decydowały o obronieniu ekstraligi. W Gdańsku zeszło ze mnie powietrze, czułem się już bezradny w pewnym momencie. Była nawet taka sytuacja, że po meczu barażowym z Gnieznem wzywałe m erkę bo myślałem że dostanę zawału. Psychika mi siadła, do tego towarzyszące napięcie jest ogromne. To co ja przez jeden mecz przeżywam to taki przeciętny śmiertelnik potrzebuje roku albo dwóch lat, aby to organizm odczuł. Myślę, że tutaj ciśnienie też będzie, ale w jakimś komforcie.

- Działacze ostrowskiego klubu postawili jasny cel - awans do pierwszej ligi. Jak Pan ocenia szanse na wykonanie tego zadania?

- Na dzień dzisiejszy z tego co mi wiadomo jest osiem zespołów. Myślę, że każdego stać na wynik taki, aby awansować. Nie ma czegoś takiego, że ktoś z góry jest pretendentem do awansu. Sport ma to do siebie, że lubi niespodzianki. W drugiej lidze nie ma systemu w stylu play-off i tutaj każdy mecz jest ważny. Nie ma jednak powodu dla którego to Ostrów miałby nie awansować.

- Którego z rywali można się najbardziej obawiać?

- Bardzo głośno w Grudziądzu Lech Kędziora krzyczy, że tylko oni. Myślę, że wysokie aspiracje ma na pewno Łódź, która buduje zespół. Bardzo trudnym przeciwnikiem na wyjeździe będzie Krosno, gdzie jest bardzo specyficzny, czarny tor. Opole także ma ambicje i zadanie powrotu do pierwszej ligi. Zresztą każdy zespół chciałby awansować. Bo po cóż jechać bez celu? Żeby nabierać doświadczenia, płacić frycowe? Ja myślę, że nie. Każdy działacz stawia jakieś zadanie, cel. Takie w sporcie są reguły, każdy rywal jest groźny. Może po czterech - pięciu kolejkach się okaże, że ktoś odpuści, będzie wegetował, ale myślę że cztery zespoły do końca będą walczyły o awans: Opole, Łódź, Grudziądz i my. Ta czwórka zadecyduje kto awansuje, a kto będzie miał pecha i zostanie w drugiej lidze.

- Jaka jest Pana opinia na temat ostrowskich obcokrajowców - Kargera i Zagara?

- Ja akurat dobrze obydwóch znam. Powiem szczerze, że Zagar doświadczy wielu wrażeń. Jest to wojownik na torze, który do końca nie odpuszcza. Mam tylko pewne obawy związane z jego startami w lidze angielskiej na krótkich, technicznych torach. Wiadomo bowiem, że bardzo łatwo tam o kontuzję. Mając kilkanaście meczów ligowych każdy mecz dla nas będzie ważny. Jeśli zawodnik zagraniczny byłby kontuzjowany to byłaby to jakaś tragedia. Mam nadzieję, że szczęście będzie nam sprzyjało. Niektórzy mają obawy twierdząc, że Zagar jeszcze w Polsce się nie sprawdził. On sprawdzi się, pojedzie. Kibice będą mieli z niego wielką pociechę.

- A Karger?

- Karger. Słyszałem różne wersje na temat tego zawodnika. Raz, że kończy swoją karierę, innym razem że nie. Wiem, że klub podpisał z nim jakieś wstępne porozumienie. Trzeba być dżentelmenem i zobaczymy.

- Jakich zawodników krajowych widziałby Pan jeszcze w składzie?

- Ja ciągle powtarzam, że nie wolno powiedzieć miejscowym zawodnikom, że ja Panu już dziękuję. Należy dać im szansę. Myślę, że oni będą jeździli. Niemniej trzeba także zawodników z zewnątrz. Potrzebujemy zawodnika, który ma jak gdyby obycie w ekstralidze i będzie potrafił dwie klasy niżej odpowiednio pojechać. Są takie momenty w meczu, że ktoś musi przełamać ten wynik i nam chodzi właśnie o takiego zawodnika. Myślę, że w ciągu tygodnia będzie wiadomo kto to będzie. A na pewno będzie to zawodnik wartościowy, zawodnik z ekstraligi.

- Dziękuję za rozmowę.

- Ja również dziękuję.

powrót








Ostrów Wielkopolski Informacje, ogłoszenia, firmy


• 06.06 - 9 kolejka:
Ostrów - Lublin 48:41

• 13.06 - 3 kolejka:
Łódź - Ostrów g. 16:00

• 20.06 - 10 kolejka:
Piła - Ostrów, g. ??:??


  Drużyna M P p
1. Łódź 7 13 +145
2. Piła 8 11 +29
3. Ostrów 7 9 +48
4. Lublin 8 9 +33
5. Rawicz 9 9 -39
6. Opole 6 6 -27
7. Kraków 6 4 -74
8. Krosno 7 2 -109
Ostatnia aktualizacja: 07.06.2010

Fani

 




© ostrowskizuzel.pl
ARCHIWUM | REDAKCJA | REKLAMA