MAPA STRONY | GALERIA | LINKI | FORUM ŻKS Ostrovia KM Ostrów Wlkp klub żużlowy
 
KM Ostrów ŻKS Ostrovia
  • Aktualności
  • Informacje
  • Stadion
  • Kadra
  • Statystyki
  • II Liga
  • Historia
  • ChatNEW
Zdjęcia żużlowe

> więcej zdjęć

Żużel





Okiem kibica: Atlas Wrocław - Top Secret Częstochowa
20.05.2003

Grzegorz Sokołowski

Siódma kolejka spotkań ekstraklasy żużlowej za nami. Z powodu kapryśnej aury nie doszło jednak do skutku zaplanowane na niedzielę - osiemnastego maja spotkanie we Wrocławiu,pomiędzy miejscowym WTS-em a ekipą spod Jasnej Góry. Korzystając z faktu, że druga liga miała tego dnia pauzę, spragniony speedway'a, postanowiłem wybrać się z moimi przyjaciółmi na ten właśnie pojedynek. Wyjazd zaplanowany mieliśmy dużo wcześniej, bo choć Ostrów Wielkopolski i Wrocław nie leżą na przeciwległych krańcach naszego kraju, to jednak w jakiś sposób trzeba pokonać te sto kilometrów. Jedyną rzeczą, której obawialiśmy się jadąc do stolicy Dolnego Śląska był stan pogody. Co kilkanaście kilometrów mijaliśmy przelotne opady. Kontynuowaliśmy jednak podróż, ponieważ prognozy meteorologów były dość optymistyczne. Kiedy dotarliśmy do Wrocławia była godzina 15:30. Początek meczu zaplanowany był na godzinę 17:00, dlatego bez większych problemów zakupiliśmy bilety i udaliśmy się na stadion. Niestety nasze obawy dotyczące stanu pogody sprawdziły się, bowiem zaraz po próbie toru w wykonaniu obydwu ekip nad Stadionem Olimpijskim zaczęło padać. Prognozy meteorologów sugerowały, że deszcz choć intensywny, miał ustać po kilkunastu- kilkudziesięciu minutach. Wobec tychże doniesień sędzia - pan Aleksander Janas zdecydował się przesunąć rozpoczęcie meczu na godzinę osiemnastą. Patrząc na coraz to bardziej nasiąkający wodą tor, nie podzielałem niestety optymizmu sędziego. Jednak jak się później okazało - myliłem się. Po deszczu zaświeciło słońce, a działacze WTS-u dokonali czegoś niebywałego i równając i ubijając tor czym się dało, doprowadzili go do bardzo przyzwoitego stanu. W momencie, kiedy przemoczeni i zniecierpliwieni sympatycy speedway'a oczekiwali już tylko na start do wyścigu pierwszego, arbiter spotkania - pan Aleksander Janas - podjął zupełnie niezrozumiałą dla wszystkich decyzję i mecz odwołał. Naturalnie decyzja taka spotkała się ze sporą dezaprobatą ze strony kibiców. I trudno im się dziwić - przybyli na stadion z zamiarem przeżycia sportowych emocji, cierpliwie przeczekali opady, przeczekali przygotowywanie toru, które trwało niemalże dwie godziny, a wszystko po to, aby dowiedzieć się, że mecz został odwołany. Sędzia, jak się później dowiedziałem, argumentował odwołanie meczu niemożliwością zakończenia go przed zmrokiem. Jednak w takim wypadku od razu nasuwa się pytanie: dlaczego meczu nie przerwał wraz z pojawieniem się pierwszych opadów? Wszak wiadomo, że po ulewie, toru nie przygotuje się w pięć minut.

Trochę rozżalony przełknąłem jednak tę gorzką pigułkę, tłumacząc sobie całą sytuację: "za pogodę nikt nie może" i udałem się do kasy, aby wraz z przyjaciółmi odebrać pieniądze, które wydaliśmy na bilety. Najpierw czekaliśmy w kasie tuż obok stadionu. Staliśmy tam jakieś 30 minut czekając aż pojawi się kasjerka i zacznie zwracać pieniądze. Niestety nie pojawiła się ani kasjerka, ani żadna inna osoba, która wyjaśniłaby kibicom co w tej sytuacji mają robić. Postanowiliśmy udać się do kas przed bramą wjazdową, gdzie nabyliśmy bilety. Kiedy tam dotarliśmy zobaczyliśmy spora grupę ludzi, którzy głośno domagali się zwrotu wydanych przez siebie pieniędzy. Niestety głos kibiców nie spotkał się z żadną reakcją ze strony władz wrocławskiego WTS-u, dlatego co bardziej niecierpliwi dali upust swoim emocjom i zdemolowali okiennice oraz szyby klubowych kas (co widać na załączonym zdjęciu). Należy oczywiście uznać ten czyn za jak najbardziej godny potępienia, jednak osobiście częściowo rozumiem rozżalenie tych, którzy się tego dopuścili, bo sam poczułem się oszukany. Przejechałem sto kilometrów, aby poczuć smak żużlowych emocji, przeczekałem ulewę, przeczekałem przygotowywanie toru. Przy świecącym słońcu, spoglądając na dobrze przygotowany tor, wysłuchałem decyzji sędziego o odwołaniu meczu, a następnie chcąc odebrać moje własne pieniądze zastałem zaryglowane kasy. Wyraźnie odczułem brak zainteresowania ze strony organizatorów kibicami. A przecież podobno to właśnie dla nich organizuje się zawody.

Po kolejnych kilkudziesięciu minutach, nie widząc żadnych szans na odzyskanie pieniędzy, postanowiliśmy wraz z przyjaciółmi, że wybierzemy się w drogę powrotną do Ostrowa Wielkopolskiego. Nie było sensu czekać dłużej, ponieważ godzina robiła się już późna, a nazajutrz wszystkich nas czekały obowiązki - bądź to zawodowe, bądź też te związane ze studiami. W poniedziałek przeczytałem, że zwrot pieniędzy za bilety zakupione na niedzielny pojedynek rozpoczęto jeszcze w dniu meczu, jednak po przeszło godzinie oraz, że w dniach 20. oraz 21. maja, w godzinach od 9:00 do 13:00 można jeszcze zgłaszać się po odbiór pieniędzy do siedziby klubu. Tylko co mi z tego? Nawet gdybym miał ochotę wybrać się do Wrocławia po odbiór moich własnych pieniędzy, to musiałbym najpierw wziąć urlop, a następnie wykupić, nie tani przecież, bilet kolejowy, który być może przedrożyłby cenę biletu wstępu na zawody żużlowe. Zatem: czy tak trudno było przekazać przez spikera zawodów komunikat o tym, że pieniądze za bilety będą, z określonych przyczyn, wypłacane dopiero po godzinie...?

powrót








Ostrów Wielkopolski Informacje, ogłoszenia, firmy


• 06.06 - 9 kolejka:
Ostrów - Lublin 48:41

• 13.06 - 3 kolejka:
Łódź - Ostrów g. 16:00

• 20.06 - 10 kolejka:
Piła - Ostrów, g. ??:??


  Drużyna M P p
1. Łódź 7 13 +145
2. Piła 8 11 +29
3. Ostrów 7 9 +48
4. Lublin 8 9 +33
5. Rawicz 9 9 -39
6. Opole 6 6 -27
7. Kraków 6 4 -74
8. Krosno 7 2 -109
Ostatnia aktualizacja: 07.06.2010

Fani

 




© ostrowskizuzel.pl
ARCHIWUM | REDAKCJA | REKLAMA