MAPA STRONY | GALERIA | LINKI | FORUM ŻKS Ostrovia KM Ostrów Wlkp klub żużlowy
 
KM Ostrów ŻKS Ostrovia
  • Aktualności
  • Informacje
  • Stadion
  • Kadra
  • Statystyki
  • II Liga
  • Historia
  • ChatNEW
Zdjęcia żużlowe

> więcej zdjęć

Żużel





Po konferencji prasowej Klubu Motorowego Ostrów
08.10.2007

Marcin Herczak

"Nie pozwolimy na to, by kilka lat ciężkiej pracy na rzecz budowy ostrowskiego żużla, zostało zaprzepaszczonych przez nieodpowiedzialne działania osoby, która nie miała nic wspólnego z Klubem Motorowym Ostrów" - podkreślił po raz kolejny na dzisiejszej konferencji prasowej Jan Łyczywek, prezes ostrowskiego klubu, po tym jak w minionym tygodniu policja zatrzymała Marcina G. podejrzanego o próbę przekupstwa jednego z zawodników Stali Gorzów.

"Marcin G. w sensie formalnym dla Klubu Motorowego Ostrów jest osobą przypadkową - ani nie jest członkiem klubu, ani tym bardziej członkiem jego władz, ani też pracownikiem. Nie jest także sponsorem, a jedynie synem jednego ze sponsorów klubu" - mówił Jan Łyczywek.

"Odcinamy się raz jeszcze od działań Marcina G. Podkreślaliśmy na każdym kroku, że staraliśmy się wywalczyć awans do Ekstraligi w czystej, sportowej walce na torze" - dodał prezes KM-u.

Jan Łyczywek mówił, że czwartkowa sensacja podana przez media spadła na niego jak grom z jasnego nieba. "To był najtrudniejszy tydzień w historii mojej kilkuletniej już prezesury w Klubie Motorowym Ostrów. Byliśmy wszyscy tym zszokowani. Niemal natychmiast wydaliśmy oświadczenie, odcinając się grubą kreską od tej sprawy" - przypomina Jan Łyczywek.

Działacze Klubu Motorowego Ostrów podczas dzisiejszej konferencji prasowej nawiązali do sprawy Mateja Ferjana, który w poprzednim sezonie reprezentował barwy ostrowskiego klubu. "Lubiłem tego zawodnika. Zawsze był grzeczny i miły. Za to jednak, co zrobił na koniec sezonu, uznałem, że nie warto z nim wiązać się na przyszłość" - zaznaczył Łyczywek.
Chodzi o sprawę pisma, które Matej Ferjan przesłał do Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Słoweniec żądał wyciągnięcia konsekwencji wobec klubu, który na koniec sezonu zalegał mu pewną sumę pieniędzy. - "Nie chcę ujawniać kwot, bo to tajemnice handlowe. Powiem tylko, że nie była to znacząca suma w stosunku do pieniędzy, które zarobił w trakcie całego sezonu, kiedy to miał płacone na bieżąco. Jedyny poślizg został po meczu barażowym, po którym miał zapłacone za dojazd, a do rozliczenia pozostała tzw. punktówka. Ferjan wiedział, że otrzyma ją po kilku tygodniach. Wcześniej jednak zdążył donieść na nasz klub do GKSŻ. Wówczas postanowiłem, że pomimo prowadzonych rozmów z tym żużlowcem na temat dalszych startów w naszym klubie, nie przedłużymy z nim współpracy" - dodał Jan Łyczywek.

Działacze Klubu Motorowego Ostrów sprawę tę przypomnieli nie po to, by uderzyć w Ferjana, ale by pokazać, w jakiej atmosferze Słoweniec rozstał się z byłym pracodawcą. "Czy teraz ktoś z klubu miałby proponować Ferjanowi łapówkę za odpuszczenie meczu w Gorzowie?" - pytał retorycznie prezes Łyczywek. - "Nie jesteśmy samobójcami, by po tak nieprzyjemnym rozstaniu, próbować przekupić akurat tego zawodnika. Jaki to miałoby sens?"
"Sprawę pokazujemy po to, by zadać pytanie, o logikę i sens rzekomych działań. Odpowiedzi powinni udzielić sobie kibice, dziennikarze, wszyscy ci, którzy mówią i piszą o sprawie korupcji, wiążąc ją z Klubem Motorowym Ostrów. Nie ma tym żadnej logiki" - dodał dyrektor klubu, Janusz Stefański.



Motywowali, ale swoich zawodników

Działacze z Ostrowa podkreślili, że motywowali finansowo zawodników przed meczem w Gorzowie, ale tych, którzy ścigają się w barwach Intaru Lazur Ostrów. "Po pierwszym wygranym meczu finałowym spotkaliśmy się w klubie z wszystkimi żużlowcami, ich menedżerami i obiecaliśmy naprawdę atrakcyjne nagrody finansowe za zwycięstwo w Gorzowie i wywalczenie awansu do Ekstraligi" - tłumaczy Jan Łyczywek. - "Po przegranym pierwszym meczu w Gorzowie, przed decydującą batalią w trzecim spotkaniu, stawki jeszcze wzrosły. Motywowaliśmy finansowo, ale swoich zawodników" - podkreślają działacze KM-u.

Na pytanie dziennikarzy, czy pojawiły się podejrzenia o pozasportowe zachowanie niektórych żużlowców z Ostrowa, prezes kategorycznie zaprzeczył. "Sport to walka na torze. Wierzę w ich słabość, niedyspozycję akurat tego dnia w Gorzowie. W ogóle nie myślę o tym, że mogliby się oni posunąć do takiej postawy. Dawno rzuciłbym pracę w klubie, gdybym podejrzewał o to swoich żużlowców" - podkreślił Jan Łyczywek.



Trzy lata pracy kontra incydent przypadkowej osoby

Działacze Klubu Motorowego zwrócili także uwagę dziennikarzy na to, co w ostatnich trzech latach zostało zrobione przy ostrowskim żużlu. "Trzy lata pracy i nakładów finansowych postawiono na szali z czynem jednej przypadkowej osoby" - tłumaczy Janusz Stefański.
Klub z Ostrowa jest w pełni wypłacalny, ma ponad 250 sponsorów, organizował w ostatnim czasie wielkie międzynarodowe imprezy jak półfinał IMEJ czy Finał Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu. Buduje prestiż Turnieju o Łańcuch Herbowy Ostrowa, jako jednej z najważniejszych imprez żużlowych na świecie. Był organizatorem I Gali Sportu Żużlowego, sympozjum „Dokąd zmierza polski sport żużlowy” czy obchodził jubileusz 75-lecia sportu żużlowego.

Frekwencja na zmodernizowanym Stadionie Miejskim jest imponująca. Niektóre mecze ligowe oglądało bowiem od 10 do 12 tysięcy widzów. Finał IMŚJ zgromadził natomiast 14 tysięcy publiczności. "Czy to wszystko ma być zaprzepaszczone przez działania jednej, przypadkowej osoby, która - podkreślę raz jeszcze - z naszym klubem nie ma nic wspólnego?" - pytał Janusz Stefański.



Apel o rzetelność informacji w mediach

Działacze Klubu Motorowego Ostrów zaapelowali także do dziennikarzy - szczególnie mediów ogólnopolskich - o rzetelne przekazywanie informacji na temat całej sprawy i nieferowanie przedwczesnych wyroków. "Marcina G. powiązano z Klubem Motorowym Ostrów, nawet nie próbując ustalić jego rzeczywistego związku z ostrowskim klubem - podkreślał Janusz Stefański.

Przekłamanie wkradło się także w komunikat prasowy gorzowskiej policji, która w wydanym oświadczeniu napisała „Zatrzymano 29-letniego Marcina G. związanego z jednym ze strategicznych sponsorów ostrowskiego klubu żużlowego”. Dopiero po interwencji rzecznika prasowego Klubu Motorowego, dzień po całym zamieszaniu biuro prasowe gorzowskiej policji, wydało sprostowanie „Zatrzymany w związku z korupcją w środę Marcin G. nie jest związany ze sponsorami strategicznymi ostrowskiego klubu żużlowego. Jest on związany z jednym ze sponsorów jednego z zawodników” - napisano w komunikacie.
"W świat jednak poszła pierwsza wersja oświadczenia wydanego przez policję, które powieliły później największe ogólnopolskie media, godząc w dobre imię klubu, a przede wszystkim jego strategicznych sponsorów, którzy z tą sprawą nie mieli absolutnie nic wspólnego" - podkreśla Janusz Stefański.

info: M. Kmiecik (rzecznik prasowy KM Ostrów)


powrót








Ostrów Wielkopolski Informacje, ogłoszenia, firmy


• 06.06 - 9 kolejka:
Ostrów - Lublin 48:41

• 13.06 - 3 kolejka:
Łódź - Ostrów g. 16:00

• 20.06 - 10 kolejka:
Piła - Ostrów, g. ??:??


  Drużyna M P p
1. Łódź 7 13 +145
2. Piła 8 11 +29
3. Ostrów 7 9 +48
4. Lublin 8 9 +33
5. Rawicz 9 9 -39
6. Opole 6 6 -27
7. Kraków 6 4 -74
8. Krosno 7 2 -109
Ostatnia aktualizacja: 07.06.2010

Fani

 




© ostrowskizuzel.pl
ARCHIWUM | REDAKCJA | REKLAMA